piątek, 2 czerwca 2017

To może od początku...

Każdy wyjazd, nie ważne czy do sklepu po bułkę, czy na dwa tygodnie na karaibskie plaże, zawsze trzeba zacząć od podróży w miejsce docelowe.
Mój przelot trasą Gdańsk-Kopenhaga-Singapur-Sydney zajął około półtorej doby i wspominam go bardzo dobrze. Nie mieliśmy żadnych niespodzianek, opóźnień, nieprzyjemności. Samoloty Singapore Airlanes były czyste i przestronne. Nie był to może szczyt techniki, jednak udało mi się przeżyć iście morderczy przelot w komfortowych warunkach. Jedzenie było pyszne i w dużej ilości. A stewardessy miały chyba najładniejsze oglądane do tej pory przeze mnie mundurki ;)
O lotnisku w Singapurze mogę powiedzieć same dobre rzeczy. Duży wybór różnych kuchni dla głodujących, rozsądna organizacja podróżnych i dodatkowa atrakcja w postaci motylarni.

Ostatnia rzecz, którą wspomnę a propos przelotu tą trasą. Jest ona dłuższa od innych proponowanych i zawiera więcej przesiadek, jednak z osobistych doświadczeń mogę powiedzieć, że zdecydowanie polecam ją zwłaszcza dla samotnych kobiet. Podczas całej podróży nikt mnie nie zaczepiał i czułam się zupełnie bezpiecznie, czego zdecydowanie nie mogę powiedzieć o mojej zeszłorocznej wizycie na lotnisku w Dubaju. Czasem po prostu lepiej dmuchać na zimne, zwłaszcza kiedy jedziesz prawie samotnie na drugi koniec świata, a Twoja Mama umiera z nerwów ;)

Wykorzystam okazję i udzielę kilku wskazówek dla przyszłych chętnych wizytorów kraju do góry nogami.

1. Wiza. Obywatele polscy aby dostać się na teren Australii potrzebują wizy. Załatwia się ją online przez stronę Ambasady (http://www.border.gov.au/), która jest niestety odrobinę trudna do ogarnięcia. Jest wiele typów wizy w zależności od celu podróży i długości pobytu. Podstawowa wiza turystyczna na trzy miesiące jest bezpłatna, elektroniczna i wystawiana najczęściej około 2-3 dni po zgłoszeniu.

2. Szczepionki. Rekomendowane, ale z tego co mi wiadomo nie są obowiązkowe. M.in. na japońskie zapalenie mózgu i tężec. 

3. Rzeczy zakazane do wwożenia do Australii to długa lista. Poza takimi oczywistościami jak narkotyki znajdują się tam także mięso, rośliny, część jedzenia, części zwierząt, gleba... Na lotnisku należe zgłosić także wwożenie alkoholu w ilości większej niż 2,25 l, wyroby tytoniowe, leki... Przed wylotem do Australii nie powinno się przez kilka tygodni bywać w rzeźni czy gospodarstwach rolnych. Innymi słowy wszystko, co mogłoby spowodować przeniesienie jakichkolwiek chorób. O szczegółach można poczytać tutaj: https://www.worldbaggage.com.au/Content/ContentFiles/AQIS.pdf
A także polecam artykuł tutaj: http://careerbreak.pl/2015/05/17/o-tym-dlaczego-nie-wjedziesz-do-australii-z-kabanosem-i-jablkiem/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz